Nauczycielka pisze wzory matematyczne na dużej tablicy w klasie
Źródło: Pexels | Autor: ThisIsEngineering
3/5 - (1 vote)

Nawigacja po artykule:

Punkt wyjścia: po co przygotowywać „pod egzamin” i jak nie zgubić matematyki po drodze

Różnica między „wkuwaniem pod test” a uczeniem myślenia

Przygotowanie uczniów szkoły podstawowej do egzaminu z matematyki łatwo może zamienić się w „przerabianie arkuszy”. Wtedy uczniowie uczą się schematów, ale nie rozumieją, co robią. Efekt bywa taki, że gdy w arkuszu pojawia się minimalnie zmodyfikowany typ zadania, wielu uczniów całkowicie się gubi. Prawdziwym celem powinno być rozwijanie myślenia matematycznego, a egzamin traktować jako narzędzie sprawdzenia tego myślenia, a nie odwrotnie.

W praktyce oznacza to: mniej „10 identycznych zadań z procentów”, a więcej świadomego rozwiązywania mniejszej liczby zadań, ale z dokładnym omawianiem strategii, błędów i uzasadnień. Dobrze przygotowany uczeń nie tylko policzy, ale też potrafi wyjaśnić, dlaczego użył takiego, a nie innego działania. Ten sposób pracy przekłada się później na radzenie sobie w liceum, technikum i w świecie, który wymaga rozumienia liczb, a nie tylko wykonywania działań.

Najkorzystniejsze jest połączenie obu podejść: świadomego trenowania typowych form egzaminacyjnych (zadania zamknięte, otwarte, tekstowe) z rozwijaniem bardziej ogólnych umiejętności: analizy, wnioskowania, argumentowania, sprawdzania wyniku. Wtedy przygotowanie „pod egzamin” nie niszczy matematyki, lecz pomaga ją porządkować.

Podstawa programowa a wymagania egzaminu – jak je połączyć

Egzamin ósmoklasisty nie jest osobnym światem – opiera się na podstawie programowej. Błąd wielu nauczycieli polega na traktowaniu arkuszy jako „dodatkowego przedmiotu”. Zamiast tego lepiej stworzyć mapę powiązań: które wymagania podstawy są bezpośrednio sprawdzane w arkuszu, a które wspierają ogólną sprawność matematyczną.

Dobrym krokiem jest zrobienie sobie na początku roku lub semestru krótkiej tabeli, w której do działów z programu dopiszesz, jakiego typu zadania egzaminacyjne z nimi się łączą. Na przykład: „ułamki dziesiętne – obliczenia w zadaniach tekstowych, procenty, jednostki; geometria – pola, obwody, własności figur, zadania z rysunkiem”. Taka mapa pomaga przy planowaniu powtórek i uświadamia, że większość zadań egzaminacyjnych to kombinacja kilku treści, a nie izolowane zagadnienia.

W trakcie roku warto cyklicznie sięgać do tej mapy i sprawdzać, które obszary są już „zabezpieczone”, a które wymagają dodatkowej pracy. Przy okazji łatwiej wtedy pokazać uczniom, że to, czego uczą się na co dzień, ma bezpośrednie przełożenie na egzamin, a nie jest abstrakcyjną teorią.

Krok 1: realistyczny cel dla klasy i dla poszczególnych uczniów

Strategie przygotowania do egzaminu z matematyki zaczynają się od jasnego celu. Bez niego trudno dobrać tempo, poziom wymagań i sposób pracy. Cel powinien być podwójny:

  • dla całej klasy – np. „większość uczniów sprawnie radzi sobie z zadaniami rachunkowymi i prostymi zadaniami tekstowymi” albo „ograniczenie liczby zadań bez odpowiedzi do minimum”;
  • dla grupy/ucznia – np. „Kasia: opanowanie dzielenia pisemnego i prostych procentów”, „Marek: argumentacja w zadaniach otwartych”.

Cel klasowy warto omówić z uczniami, ale w sposób spokojny, bez straszenia. Dobrze sprawdza się wspólne sformułowanie: „Na co chcemy być szczególnie przygotowani?” i ustalenie 2–3 priorytetów. Z kolei cele indywidualne możesz zapisać w swoim dzienniku, w prostym arkuszu lub w formie krótkich karteczek przyczepionych do segregatora z materiałami – tak, by przypominały, na co zwracać uwagę w trakcie roku.

Jak rozmawiać z klasą o egzaminie bez nakręcania lęku

Dla wielu uczniów szkoły podstawowej egzamin z matematyki to pierwszy poważny sprawdzian, o którym słyszą z różnych stron: od rodziców, w mediach, od starszych kolegów. Łatwo u nich zbudować obraz „koszmaru”, zanim w ogóle poznają realny arkusz. Dlatego rozmowę o egzaminie warto zaplanować świadomie.

Krok 1: pokaż uczniom konkretny arkusz – najlepiej wcześniejszy lub przykładowy. Przejdźcie po kolei: jakie są rodzaje zadań, ile jest czasu, jak punktowane są odpowiedzi. Od razu obal kilka mitów, np. że jedno błędne zadanie „dyskwalifikuje” ucznia albo że zadania otwarte są „tylko dla orłów”.

Krok 2: zaakcentuj, że egzamin jest przewidywalny. Uczniowie lubią poczucie kontroli: wiedzieć, co ich czeka, jak mogą się przygotować, gdzie mają największe szanse na punkty. Wprowadź prostą narrację: „Zadania rachunkowe to wasza baza punktów, zadania tekstowe to szansa na dodatkowe punkty, a zadania otwarte wymagają pokazania myślenia krok po kroku”.

Krok 3: zbuduj przekaz: „to maraton, nie sprint”. Podkreśl, że systematyczna praca w trakcie roku, a nie „zakuwanie” w ostatnim miesiącu, decyduje o spokoju na egzaminie. Dzięki temu część lęku zamieni się w poczucie wpływu: „mogę zrobić konkretne rzeczy, żeby było mi tam łatwiej”.

Co sprawdzić na starcie

  • Czy uczniowie wiedzą, jak wygląda arkusz, ile trwa egzamin i za co dostaje się punkty?
  • Czy masz spisany realny cel klasowy oraz kilka celów indywidualnych dla uczniów wymagających szczególnego wsparcia?
  • Czy w Twoim języku o egzaminie dominuje ton zadaniowy („zrobimy to krok po kroku”), a nie katastroficzny („jak nie będziecie się uczyć, to…”)?
Nauczycielka tłumaczy geometrię przy tablicy uczniom szkoły podstawowej
Źródło: Pexels | Autor: Yan Krukau

Diagnoza startowa: co uczniowie naprawdę umieją, a czego tylko „dotknęli”

Proste narzędzia diagnozy na początku roku lub semestru

Bez rzetelnej diagnozy łatwo planować pracę „w ciemno”. Uczeń mógł mieć za sobą lekcje o procentach czy ułamkach, ale to nie znaczy, że faktycznie umie się nimi posługiwać. Na początku roku szkolnego (albo semestru, jeśli dołączasz do nowej klasy) warto wykonać krótką, przemyślaną mini-diagnozę.

Krok 1: przygotuj arkusz 8–12 zadań obejmujących cztery kluczowe obszary:

  • liczby i działania (w tym ułamki, potęgowanie, kolejność działań),
  • wyrażenia algebraiczne (proste obliczenia, podstawianie wartości, równania),
  • geometria (pola, obwody, własności figur, proste obroty/odbicia),
  • zadania tekstowe (minimum dwa: jedno prostsze, jedno wieloetapowe).

Krok 2: zrób diagnozę anonimowo i wyraźnie powiedz uczniom, że nie jest ona oceniana. Chodzi o to, aby poznać poziom klasy bez „efektu stresu”. Dzięki temu uczniowie rzadziej ściągają i częściej ujawniają realne braki.

Krok 3: zamiast sprawdzać tylko wyniki, zaznacz typy błędów. Interesuje Cię nie tylko to, czy zadanie zostało rozwiązane poprawnie, ale także, czy błąd wynikał z:

  • braku umiejętności rachunkowych,
  • niezrozumienia polecenia,
  • braku znajomości pojęcia,
  • problemów z zapisem i argumentacją.

Taki sposób analizy od razu pokazuje, nad czym trzeba najbardziej popracować.

Fundament czy „nadbudowa”? Priorytetyzowanie luk

Nie wszystkie umiejętności są równe. Niektóre są fundamentem, bez którego uczniowie „rozsypują się” przy większości zadań egzaminacyjnych, inne to raczej nadbudowa, która poprawia wynik, ale nie decyduje o tym, czy uczeń w ogóle da sobie radę. Do fundamentów na poziomie szkoły podstawowej należą przede wszystkim:

  • sprawne działania na liczbach naturalnych, ułamkach i procentach,
  • rozumienie proporcji, skali, jednostek,
  • podstawowe własności figur geometrycznych i umiejętność korzystania z rysunku,
  • czytanie ze zrozumieniem tekstu zadania i wyłuskiwanie danych.

Dopiero na tej bazie wchodzi się w bardziej rozbudowane obszary, np. obrotu i symetrii w geometrii, zaawansowanych przekształceń algebraicznych, czy nietypowych zadań problemowych. Jeżeli diagnoza pokazuje braki w fundamentach, to tam trzeba przesunąć główny ciężar pracy, nawet kosztem czasu na rzadziej występujące typy zadań.

Obserwacje z lekcji: gdzie uczniowie „stają” najczęściej

Diagnoza pisemna to jedno, ale wiele informacji dają także krótkie, codzienne obserwacje na lekcji. Warto przez kilka tygodni świadomie notować, przy jakich typach zadań uczniowie najczęściej:

  • pytają „co mam tu zrobić?”,
  • myślą zdecydowanie za długo,
  • popełniają powtarzalne błędy (np. przy zamianie jednostek, przy skracaniu ułamków),
  • zaczynają pracę, ale porzucają zadanie w połowie.

Można to robić bardzo prosto: mieć w dzienniku kartkę z czterema kolumnami (liczby, algebra, geometria, tekstowe) i stawiać szybkie kreski przy obszarach, które na danej lekcji stanowiły problem. Po kilku tygodniach masz obraz klasy w praktyce, często bardziej aktualny niż jednorazowa diagnoza.

Segmentacja klasy: wsparcia potrzebują różni uczniowie

W większości klas da się już po diagnozie i kilku tygodniach pracy wyróżnić trzy podstawowe grupy:

  • Grupa A – uczniowie wymagający intensywnego wsparcia: mają duże luki w fundamentach, wolno liczą, często rezygnują. Tu liczy się prostota zadań, jasne strategie krok po kroku, częste powtórki.
  • Grupa B – „środek”: radzą sobie z podstawowymi zadaniami, ale gubią się przy dłuższych tekstach i zadaniach złożonych. Potrzebują szczególnie pracy nad czytaniem poleceń, planowaniem rozwiązania i szacowaniem wyniku.
  • Grupa C – uczniowie zaawansowani: liczą sprawnie, chcą więcej niż reszta, szybko kończą zadania. Dla nich konieczne jest rozszerzenie: trudniejsze zadania problemowe, elementy wykraczające poza egzamin, np. ciekawostki, zadania badawcze.

Taka segmentacja nie musi być formalna ani stała. Uczeń może „przejść” z jednej grupy do drugiej w trakcie roku. Chodzi o to, by mieć z tyłu głowy trzy poziomy wsparcia i nie planować lekcji wyłącznie „pod średnią”, bo wtedy skrajne grupy (A i C) są często pomijane.

Co sprawdzić po diagnozie

  • Czy masz spisaną listę 5–7 priorytetowych luk do pracy w tym roku (np. ułamki zwykłe, procenty, czytanie zadań tekstowych)?
  • Czy potrafisz przydzielić większość uczniów do jednej z trzech grup: A, B, C – choćby roboczo?
  • Czy wiesz, w jakich tematach można sobie pozwolić na wolniejsze tempo, a gdzie trzeba będzie „dokleić” dodatkowe lekcje lub powtórki?
Nauczyciel tłumaczy geometrię uczniom w nowoczesnej klasie
Źródło: Pexels | Autor: Max Fischer

Plan roczny i tygodniowy: jak rozłożyć materiał i powtórki, żeby nie gasić pożarów na końcu

Planowanie „od końca” – od daty egzaminu wstecz

Skuteczny plan pracy przed egzaminem ósmoklasisty dobrze jest zbudować „od końca”. Krok 1: zaznacz w kalendarzu datę egzaminu. Krok 2: cofnij się o 6–8 tygodni. Ten okres zostaw głównie na powtórki, pracę z arkuszami i utrwalanie strategii egzaminacyjnych. Krok 3: pozostały czas podziel na bloki tematyczne zgodnie z programem i mapą wymagań egzaminacyjnych.

W każdym bloku tematycznym warto zaplanować:

  • lekcje wprowadzające nowe pojęcia i metody,
  • lekcje utrwalające – obowiązkowo z zadaniem „egzaminowym” na koniec,
  • krótkie powtórki spiralne (np. 10 minut na początku lekcji na dawne zagadnienia),
  • co najmniej jedną lekcję „przekrojową”, łączącą nowy temat z wcześniejszymi (np. procenty + ułamki + jednostki).

Dobrze jest też zaplanować 2–3 próbne egzaminy rozłożone w czasie, z dużą przerwą na omówienie wyników i powrót do słabszych obszarów. Egzamin próbny tuż przed właściwym ma sens głównie jako oswojenie stresu i czasu, ale nie daje już zbyt wielkiej przestrzeni na nadrobienie braków.

Powtórki spiralne – małe porcje zamiast „wielkiego maratonu”

Utrwalanie materiału tylko w blokach („teraz procenty, a potem o nich zapomnimy na pół roku”) sprawia, że ogromna część wiedzy po prostu znika. Skuteczniejsza jest zasada powtórek spiralnych: regularnych, krótkich powrotów do kluczowych treści co 2–3 tygodnie.

Można to zrobić np. tak:

Przykładowe formaty krótkich powtórek

Krótkie powroty do materiału nie muszą oznaczać dodatkowych kartkówek. Można je „wszyć” w zwykłą lekcję.

Przykładowe formy:

  • Rozgrzewka na tablicy – 3–4 zadania z różnych działów, rozwiązywane wspólnie lub w zeszytach w pierwszych 10 minutach.
  • Karta „na wejście” – mały pasek zadań (2 otwarte, 2 zamknięte), uczniowie oddają przy wyjściu, Ty wieczorem zaznaczasz tylko poziom opanowania, bez stopni.
  • „Matematyczny przystanek” – przerwa w środku lekcji na jedno krótkie zadanie z dawnego działu, np. po 20 minutach pracy z geometrią jedno zadanie z procentów.
  • Powtórka w parach – przygotuj 10 krótkich zadań na kartkach, uczniowie losują, rozwiązują, po 3 minutach wymieniają się kartkami z inną parą.

Żeby powtórki spiralne działały, dobrze jest je widzieć w planie, a nie robić „jak się uda”. Zaznacz w dzienniku lub planerze, które lekcje w tygodniu mają mieć element powtórki.

Jeśli chcesz pójść krok dalej, pomocny może być też wpis: Dom dobry recenzja bez spoilerów – szczera opinia i analiza.

Plan tygodnia: stałe rytuały zamiast improwizacji

Stały rytm tygodnia zmniejsza stres uczniów i Twój. Uczniowie wiedzą, czego się spodziewać, a Ty nie musisz wymyślać struktury każdej lekcji od zera.

Przykładowy schemat tygodnia przy trzech godzinach matematyki:

  • Lekcja 1 – nowe treści + krótka rozgrzewka: 10 minut powtórki spiralnej, 25 minut wprowadzania nowego materiału, 10 minut prostych zadań utrwalających.
  • Lekcja 2 – ćwiczenie + mini-egzamin: 5 minut rozgrzewki, 20–25 minut pracy zadaniowej w grupach lub parach, 15 minut na 2–3 zadania stylizowane na egzamin.
  • Lekcja 3 – powiązania + podsumowanie: 10 minut na powtórkę z poprzednich tematów, 25 minut na zadania przekrojowe (mieszane), 10 minut na refleksję: co umiem, co mnie jeszcze „kłuje”.

Przy czterech godzinach matematyki można dodać osobną lekcję „warsztatową” dla zadań tekstowych lub geometrii w praktyce (rysunki, pomiary, modele).

Reagowanie na opóźnienia w planie – jak nie panikować

Plan roczny prawie nigdy nie zrealizuje się co do tygodnia. Choroby, wycieczki, imprezy szkolne – wszystko to przesuwa materiał. Kluczowe jest, jak reagujesz.

Krok 1: raz w miesiącu sprawdź, gdzie jesteś wobec założeń. Nie czekaj do marca.

Krok 2: jeśli widzisz opóźnienie, decyduj świadomie, co skracasz, a czego nie ruszasz. Zwykle nie opłaca się:

  • ucinać powtórek fundamentów (ułamki, procenty, równania),
  • rezygnować z omówienia zadań tekstowych „na głos” z klasą.

Można za to skrócić liczbę podobnych zadań technicznych, przesunąć mniej egzaminowy temat na okres po egzaminie, lub część materiału zadać w formie pracy domowej z nagranym przez Ciebie krótkim komentarzem (np. plik audio lub notatka krok po kroku).

Co sprawdzić w swoim planowaniu

  • Czy masz w kalendarzu zaznaczone tygodnie przeznaczone głównie na powtórki (min. 6–8 tygodni przed egzaminem)?
  • Czy w każdym tygodniu znajduje się choć jeden stały element powtórki spiralnej (rozgrzewka, karta „na wejście” itp.)?
  • Czy wyznaczyłeś/aś 2–3 terminy próbnych egzaminów wraz z czasem na omówienie?
  • Czy wiesz, z których tematów zrezygnujesz lub je skrócisz, jeśli pojawią się opóźnienia?
Nauczyciel i uczeń przy tablicy z wzorami matematycznymi pokazują kciuki
Źródło: Pexels | Autor: Yan Krukau

Budowanie fundamentów: rachunek, rozumowanie i język matematyczny

Rachunek – od automatyzacji do świadomych strategii

Bez w miarę sprawnego rachunku uczniowie „topią się” w najprostszych zadaniach egzaminacyjnych. Chodzi o dwa poziomy: automatyczne umiejętności oraz świadome strategie, które pomagają, gdy automatyzm zawodzi.

Krok 1: zidentyfikuj podstawowe operacje, które mają być zautomatyzowane: dodawanie, odejmowanie, mnożenie, dzielenie w słupku, działania na ułamkach zwykłych i dziesiętnych, procenty dla prostych wartości.

Krok 2: wprowadź krótkie treningi rachunkowe dla grupy A i B. Nie chodzi o monotonne „100 przykładów”, ale o:

  • 3–5 minut liczenia na czas (zegar na tablicy) kilka razy w tygodniu,
  • „wyścigi” w parach – kto szybciej policzy 5 przykładów, potem zamiana kartkami,
  • zadania typu „wybierz wygodniejszą metodę” – to zmusza do myślenia o strategii, nie tylko o wyniku.

Krok 3: ucz strategie „ratunkowe”, np. szacowanie wyniku przed obliczeniami, rozkładanie liczby na prostsze składniki, zamianę ułamka na procent lub odwrotnie, gdy to wygodniejsze.

Typowy błąd to zostawienie rachunku „na później”. Jeżeli uczeń przy każdym zadaniu myli się w prostym działaniu, żadna strategia rozwiązywania zadań tekstowych go nie uratuje.

Rozumowanie: uczenie myślenia krok po kroku

Egzamin nie sprawdza tylko, czy uczeń „policzy”, ale czy potrafi zaplanować rozwiązanie. Tego można uczyć systematycznie, nie tylko przy „trudnych” zadaniach.

Przykładowa metoda pracy z zadaniem:

  1. Co jest dane? Uczniowie podkreślają lub wypisują liczby i informacje z treści.
  2. Co jest szukane? Zapis jednego zdania: „Mamy obliczyć…”.
  3. Jakie działania mogą tu wystąpić? Uczniowie najpierw zgadują, zanim zaczną liczyć.
  4. Ułóż plan – w punktach: 1) 2) 3).
  5. Dopiero potem obliczenia i sprawdzenie sensowności wyniku.

Na początku można ten schemat mieć powieszony w klasie albo wydrukowany w zeszytach. Uczniowie z grupy A dostają go czasem wprost jako „checklistę” pod zadaniem.

Język matematyczny – słowa, które odblokowują zadania

Duża część trudności w zadaniach egzaminacyjnych nie wynika z samej matematyki, tylko z niezrozumienia słownictwa: „różnica”, „iloczyn”, „wzajemnie prostopadłe”, „wyrażenie równoważne”.

Krok 1: załóż klasowy słowniczek matematyczny. Może to być:

  • kartka z najważniejszymi pojęciami wklejona na początku zeszytu,
  • plakat na ścianie aktualizowany o nowe słowa,
  • zeszyt słownictwa prowadzony przez uczniów (pojęcie, definicja własnymi słowami, prosty przykład).

Krok 2: przy każdym nowym temacie zatrzymaj się na 2–3 minuty tylko na słownictwo: co oznacza nowe słowo, jakie ma synonimy lub w jakich zdaniach występuje.

Krok 3: regularnie wracaj do słów w formie krótkich zadań, np. „Zaznacz wszystkie zdania, w których jest mowa o ilorazie” albo „Napisz innymi słowami: 'suma iloczynu i kwadratu liczby’”.

Ćwiczenia łączące rachunek, rozumowanie i język

Zamiast ćwiczyć każde z tych trzech pól osobno, można przygotować krótkie zadania „trójskładnikowe”, np.:

Jeśli chcesz pogłębić temat i zobaczyć więcej przykładów z tej niszy, zajrzyj na SP Nienowice.

  • uczeń dostaje opis słowny („różnica kwadratu liczby i 9”) i ma: 1) zapisać wyrażenie, 2) obliczyć jego wartość dla podanej liczby, 3) ocenić, czy wynik ma sens (np. dodatni, ujemny).
  • zadanie tekstowe z brakującymi słowami („Zwiększ liczbę 40 o …%”, „Oblicz … liczb 60 i 90”), gdzie uczeń sam dobiera pojęcia, a potem rozwiązuje.

Co sprawdzić przy pracy nad fundamentami

  • Czy w tygodniu jest zaplanowane przynajmniej jedno krótkie ćwiczenie rachunkowe „na czas”?
  • Czy uczniowie mają jasny, powtarzalny schemat pracy z zadaniem tekstowym (dane – szukane – plan – obliczenia – sprawdzenie)?
  • Czy prowadzicie w klasie choć jedną formę słowniczka matematycznego i wracasz do niego na lekcjach?
  • Czy potrafisz wskazać przynajmniej 3 zadania w ostatnim miesiącu, które łączyły rachunek, rozumowanie i język?

Praca z arkuszem egzaminacyjnym krok po kroku, a nie tylko „na czas”

Oswajanie formatu arkusza – zanim pojawi się presja czasu

Kontakt z arkuszem nie powinien zaczynać się od pełnego egzaminu na 100 minut. Najpierw uczniowie potrzebują poznać strukturę: typy zadań, liczbę punktów, układ stron.

Krok 1: daj uczniom „rozebrany” arkusz – pokaz slajdów lub wydruki stron z zaznaczonymi elementami: instrukcje, miejsce na odpowiedzi, tabelki do uzupełnienia. Pozwól im zadawać pytania techniczne.

Krok 2: pracuj przez kilka tygodni na „porcjach arkusza”, np. tylko zadania zamknięte z jednego arkusza, potem tylko 2–3 zadania otwarte krótkiej odpowiedzi itd. Bez presji czasu, z dokładnym omawianiem.

Krok 3: dopiero gdy uczniowie znają schemat, wprowadzaj element czasu – najpierw na fragmentach (np. 20 minut na 6 zadań), potem na całych arkuszach.

Strategie rozwiązywania arkusza – czego uczniowie powinni się nauczyć

Uczniowie często zaczynają od pierwszego zadania i „toną” po drodze, tracąc czas i energię. Warto nauczyć ich kilku prostych zasad „obsługi” arkusza.

Przykładowa strategia:

  1. Szybki przegląd – 2–3 minuty na przejrzenie wszystkich zadań i zaznaczenie ołówkiem: łatwe, średnie, trudne.
  2. Runda pierwsza – rozwiąż wszystkie zadania łatwe (zwykle zamknięte i proste rachunkowe). Zapisuj odpowiedzi od razu w karcie.
  3. Runda druga – weź się za zadania średnie, np. tekstowe jednoetapowe lub krótsze zadania otwarte.
  4. Runda trzecia – dopiero teraz trudne i długie zadania; tu uczniowie wiedzą, ile czasu im zostało.
  5. Rezerwa – ostatnie 5–10 minut na sprawdzenie: czy wszystko jest przeniesione, czy nie ma pustych miejsc.

Taką strategię można ćwiczyć na zwykłych lekcjach, nawet przy małych zestawach zadań. Uczniowie zaznaczają „łatwe/średnie/trudne” i uczą się nie blokować na pierwszym napotkanym problemie.

Analiza zadań zamkniętych – nie tylko „strzelanie”

Zadania zamknięte wydają się uczniom łatwe, przez co często je bagatelizują. Tymczasem to spory procent punktów. Dobrze jest pokazać, że tu także liczy się strategia.

Możesz ćwiczyć z klasą:

  • eliminowanie odpowiedzi – uczniowie zaznaczają, które odpowiedzi na pewno odpadają i dlaczego, zanim wybiorą tę właściwą,
  • szacowanie – zanim policzą dokładnie, pytasz: „Czy odpowiedź powinna być większa czy mniejsza od…?”,
  • wykorzystanie rysunku – nawet w zadaniach rachunkowych, krótkie szkice często odsłaniają rozwiązanie.

Dobrym ćwiczeniem jest także „rozbieranie” gotowego zadania zamkniętego: uczniowie mają wymyślić, jakie typowe błędy prowadzą do niewłaściwych odpowiedzi A, B, C. Dzięki temu widzą, że distractory nie są przypadkowe.

Praca z zadaniami otwartymi – jak uczyć zapisu i argumentacji

Zadania otwarte często „uciekają” uczniom nie z powodu braku pomysłu, ale z powodu braku czytelnego zapisu. Egzamin wymaga pokazania toku rozumowania.

Krok 1: pokaż kilka przykładowych rozwiązań z klucza egzaminacyjnego. Zwróć uwagę na:

  • jak zapisane są kolejne działania,
  • gdzie pojawia się komentarz słowny („pole figury wynosi…”, „zatem długość boku to…”),
  • jak oznaczone są jednostki.

Krok 2: wprowadzaj prosty szablon zapisu dla uczniów z grupy A i B, np.: dane, szukane, obliczenia (krok 1, 2, 3), odpowiedź. Przez jakiś czas wymagaj korzystania z tego szablonu na wszystkich zadaniach otwartych.

Uczenie poprawiania własnych rozwiązań – jak wyciągać punkty „z niczego”

Część uczniów myśli, że albo „umieją zadanie”, albo „nie umieją” i nawet nie próbują ratować punktów. Tymczasem na egzaminie wiele punktów można odzyskać przez poprawne dokończenie lub poprawienie części rozwiązania.

Krok 3: naucz szukania punktów cząstkowych. Pracując na jednym zadaniu otwartym, pokaż, za co konkretnie przyznawane są punkty:

  • 1 punkt za poprawne zapisanie wyrażenia,
  • 1 punkt za poprawne obliczenia pośrednie,
  • 1 punkt za poprawny wynik końcowy z jednostką.

Poproś uczniów, by ocenili anonimowe rozwiązania kolegów według uproszczonego klucza (np. na karteczkach). Uczą się wtedy, że nawet przy błędzie w jednym kroku można zawalczyć o resztę.

Krok 4: wprowadź nawyk „ratowania zadań”. Uczniowie dostają zadanie, które „zepsuli” na próbnej pracy. Ich zadaniem jest:

  1. zaznaczyć miejsce pierwszego błędu,
  2. napisać jednym zdaniem, co było nie tak („źle odczytałem dane”, „pomyliłem wzór na obwód z polem”),
  3. przepisać poprawny tok od tego miejsca.

Takie mini-refleksje można robić na kolorowych kartkach wklejanych do zeszytu jako „mapa moich typowych błędów egzaminacyjnych”.

Nauka korzystania z czasu na sprawdzenie – konkretne zachowania, a nie ogólne rady

„Na końcu sprawdź pracę” – to zdanie, które uczniowie słyszą setki razy, a mimo to w praktyce tylko rzucają okiem na arkusz. Trzeba im pokazać jak sprawdzać.

Krok 1: ustal krótką procedurę sprawdzania, np. 3-minutową:

  • przejrzenie karty odpowiedzi – czy wszystkie kratki są wypełnione, czy nie ma przesunięć,
  • sprawdzenie zadań rachunkowych, w których pojawiły się „brzydkie” liczby – tam najczęściej są błędy,
  • rzut oka na jednostki i „zdrowy rozsądek” wyniku.

Krok 2: ćwicz tę procedurę na zwykłych klasówkach. Poproś, by uczniowie odłożyli długopisy na 3 ostatnie minuty i wykonali tylko działania z listy na tablicy. Po kilku takich powtórkach odruch przeniesie się także na egzamin.

Krok 3: pokazuj przykłady, ile można zyskać. Czasem jedno przepisane źle działanie to utrata 2–3 punktów. Krótkie „historie z życia” (bez nazwisk) działają na wyobraźnię lepiej niż kolejne uwagi.

Praca z arkuszami próbnymi – jak nie zamienić ich w test wytrzymałości

Arkusze próbne są potrzebne, ale mogą też mocno obniżyć motywację, jeśli staną się serią nieudanych „egzaminów generalnych”. Chodzi o to, by każdy taki arkusz coś uczył, a nie tylko „sprawdzał”.

Krok 1: zaplanuj strukturę pracy z próbnym arkuszem:

  • dzień 1 – rozwiązanie arkusza (w całości lub w dwóch turach),
  • dzień 2 – analiza zadań zamkniętych: szybkie omówienie, typowe pułapki, skróty rachunkowe,
  • dzień 3 – praca tylko nad zadaniami otwartymi: wspólne układanie zapisu, porównywanie różnych metod.

Krok 2: wyraźnie oddziel „ocenę szkolną” od „diagnozy egzaminacyjnej”. Możesz zapisywać wynik procentowy z próbnego arkusza w osobnej rubryce (bez przeliczania go na stopień) i porównywać postępy między kolejnymi próbami.

Krok 3: po każdym arkuszu wykonaj z klasą krótką refleksję w punktach:

  1. Jakiego typu zadań było dużo (procenty, geometria, odczytywanie danych z wykresów)?
  2. Gdzie zyskała klasa najwięcej punktów, a gdzie „uciekło” ich najwięcej?
  3. Co zmienimy przy następnym arkuszu (kolejność zadań, sposób notowania, praca z czasem)?

Niech uczniowie wpiszą sobie do zeszytu 1–2 konkretne postanowienia, np. „na początku zrobię wszystkie zadania na diagramach” albo „nie spędzę więcej niż 5 minut na jednym zadaniu tekstowym”.

Indywidualizacja pracy z arkuszem – trzy poziomy wsparcia

Uczniowie podchodzą do arkusza z bardzo różnym bagażem doświadczeń. Dla jednych to tylko kolejny sprawdzian, dla innych duże źródło stresu. Strategie można dostosować, dzieląc klasę na umowne grupy.

Grupa A – uczniowie najsłabsi:

  • krok 1: pracują na skróconych fragmentach arkusza – np. 10–12 zadań zamiast pełnego zestawu,
  • krok 2: uczą się najpierw tylko rozpoznawania typu zadania („to jest procenty”, „to jest obwód”),
  • krok 3: mają prawo korzystać z podpowiedzi-wzorów (małe „ściągi” z nazwami wzorów bez podstawień), które stopniowo są ograniczane.

Grupa B – uczniowie przeciętni:

  • krok 1: rozwiązują pełne arkusze, ale dostają podział czasu zapisany na marginesie (np. „do zadania 10 – 30 minut”),
  • krok 2: po arkuszu pracują głównie nad zadaniami, które uznali za „średnie”, a nie „najtrudniejsze”,
  • krok 3: dostają indywidualne mini-cele, np. „zwiększyć liczbę zdobytych punktów w zadaniach z geometrii o 2 w kolejnym arkuszu”.

Grupa C – uczniowie mocniejsi:

  • krok 1: oprócz rozwiązywania arkusza mają zadanie analizy struktury (ile zadań z jakiego działu, jakie typy odpowiedzi),
  • krok 2: tworzą dla młodszych kolegów lub dla grupy A/B prostszą wersję zadania z arkusza (np. jednoetapową zamiast dwuetapowej),
  • krok 3: ćwiczą rozwiązywanie części arkusza szybciej, a zaoszczędzony czas przeznaczają na dokładniejsze sprawdzenie rozwiązań.

Radzenie sobie ze stresem egzaminacyjnym na lekcjach matematyki

Nawet dobrze przygotowany uczeń może „zablokować się” przez stres. Nauczyciel matematyki nie musi być psychologiem, ale może wprowadzić kilka prostych działań, które obniżają napięcie.

Krok 1: normalizuj emocje. W rozmowach przy okazji próbnych arkuszy mów wprost, że stres jest naturalny, że ręce mogą się trząść, że można czegoś nie pamiętać na początku, a później sobie przypomnieć.

Krok 2: ćwicz krótkie „procedury startowe” na początku klasówek i arkuszy:

  • 2 głębokie oddechy,
  • szybkie spojrzenie na całe zadanie/arkusz,
  • zaznaczenie ołówkiem pierwszego zadania, które wydaje się najłatwiejsze.

Jeżeli takie działanie powtórzy się 10–15 razy na zwykłych lekcjach, w dniu egzaminu będzie czymś znanym, a nie nowym „rytuałem na stres”.

Krok 3: wprowadź na klasówkach „bezpieczne pytanie na rozruch” – zupełnie proste zadanie, które większość klasy bez trudu rozwiąże. Chodzi o to, by uczniowie jak najszybciej poczuli, że „coś już umiem” i przerwali spiralę czarnych myśli.

Mini-projekty egzaminacyjne – łączenie wielu umiejętności w jednym zadaniu

Samo rozwiązywanie kolejnych zestawów może nużyć. Czasem lepiej „udawać egzamin” w formie krótkiego projektu, który łączy kilka zagadnień i daje uczniom poczucie sensu.

Przykład 1: „Planowanie wycieczki klasowej”:

  • zadanie z procentów (zniżki, podwyżki cen biletów),
  • zadanie z ułamków (podział kosztów na osoby),
  • zadanie z geometrii (plan sali, rozmieszczenie ławek, skala),
  • zadanie na odczyt danych (tabela z rozkładem jazdy, wykres z liczbą uczestników w kolejnych latach).

Przykład 2: „Remont klasy”:

  • obliczanie pola ścian i podłogi,
  • kosztorys (porównywanie ofert, zamiana jednostek),
  • proste równania na koszty (znajdowanie brakującej wielkości).

Takie projekty można rozbić na kilka lekcji, a na końcu ułożyć z nich „mini-arkusz” dla innej klasy. Uczniowie widzą w ten sposób, że struktura zadań egzaminacyjnych nie bierze się znikąd, tylko dotyczy codziennych sytuacji.

Korzystanie z technologii przy przygotowaniu do egzaminu – z umiarem i celem

Technologia może pomóc, ale łatwo zamienić ją w „klikanie testów”. Warto jasno określić, po co i jak jest używana.

Krok 1: wybierz maksymalnie 1–2 narzędzia, które dobrze znasz (platforma z zadaniami, aplikacja do quizów). Lepiej korzystać z nich regularnie i świadomie niż co lekcję sięgać po coś nowego.

Krok 2: ustal zasady:

  • zestawy zadań on-line służą głównie do utrwalania rachunku i prostych umiejętności,
  • zadania tekstowe i otwarte zawsze najpierw rozwiązujemy na papierze, a ewentualnie wyniki wpisujemy do systemu,
  • po każdym „quizie” on-line musi pojawić się choć jedno pytanie refleksyjne: które zadania były najtrudniejsze, na jakim typie popełniam najwięcej błędów.

Krok 3: zachęcaj uczniów do samodzielnego korzystania z technologii w domu, ale z konkretnym zadaniem: „zrób dziś 10 zadań z ułamków zwykłych i zapisz w zeszycie 2 przykłady, których nie rozwiązałeś – przyniesiesz je na lekcję”. Chodzi o to, by praca nie kończyła się na ekranie.

Współpraca z rodzicami przy przygotowaniu do egzaminu

Rodzice często chcą pomóc, ale nie wiedzą jak, albo skupiają się tylko na „pilnowaniu, żeby dziecko robiło testy”. Nauczyciel może im zaproponować kilka prostych, realnych form wsparcia.

Krok 1: przygotuj krótką informację (1 strona A4) o tym:

  • jak wygląda egzamin z matematyki (liczba zadań, rodzaje, czas trwania),
  • jakie umiejętności są kluczowe (rachunek, czytanie ze zrozumieniem, rozumowanie),
  • czego rodzic może nie robić (np. codziennie odpytywać z tabliczki mnożenia w nerwowej atmosferze).

Krok 2: zaproponuj 2–3 konkretne, krótkie działania domowe wspierające dziecko:

  • wspólne oglądanie rachunku na paragonie i liczenie reszty,
  • komentowanie prostych wykresów w mediach (np. słupkowy, kołowy),
  • chwalenie nie tylko za „dobry wynik”, ale za wysiłek i wytrwałość przy trudnym zadaniu.

Krok 3: na zebraniu lub w wiadomości elektronicznej wyjaśnij, że „więcej arkuszy” nie zawsze znaczy „lepiej”. Zachęć raczej do regularności (np. 2–3 krótkie sesje tygodniowo) niż do intensywnych „maratonów” dzień przed sprawdzianem próbnym.

W tym miejscu przyda się jeszcze jeden praktyczny punkt odniesienia: Równania liniowe w programowaniu: proste narzędzie do obliczeń.

Monitorowanie postępów – jak zbierać dane, które naprawdę pomagają

Żeby sensownie przygotować uczniów do egzaminu, trzeba widzieć nie tylko końcowy wynik, ale też co dokładnie idzie dobrze, a co nie. Da się to zrobić bez skomplikowanych arkuszy kalkulacyjnych.

Krok 1: wybierz kilka kluczowych kategorii zadań, które chcesz monitorować, np.:

  • ułamki i procenty,
  • geometria (pole, obwód, własności figur),
  • zadania z diagramami i tabelami,
  • równania/proste wyrażenia algebraiczne.

Krok 2: przy każdym większym zadaniu klasowym lub próbnym arkuszu zaznaczaj obok imienia ucznia nie tylko procent, ale też prosty kod, np. „G–” (geometria słabo), „P+” (procenty dobrze). Po kilku tygodniach zobaczysz, gdzie u poszczególnych uczniów (i całej klasy) są najczęstsze problemy.

Krok 3: wykorzystaj te dane do planowania mini-bloków powtórkowych. Jeśli widzisz, że 70% klasy ma „G–”, wiesz, że przed egzaminem musisz wrócić do geometrii nie jedną, ale kilkoma lekcjami. Jeśli dwoje uczniów ma ciągle „U–” (ułamki), zapraszasz ich na krótkie zajęcia wyrównawcze z bardzo prostym rachunkiem.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jak przygotować uczniów do egzaminu z matematyki, nie „zabijając” przy tym myślenia?

Krok 1: ogranicz mechaniczne „przerabianie arkuszy”. Zamiast 10 niemal identycznych zadań z jednego typu, wybierz 3–4 zróżnicowane przykłady i dokładnie omów strategię, skróty myślowe uczniów, typowe błędy i sposoby sprawdzania wyniku.

Krok 2: przy każdym zadaniu wymagaj krótkiego uzasadnienia. Uczeń ma nie tylko policzyć, ale też powiedzieć lub zapisać, dlaczego użył takiego działania czy wzoru. Nawet jedno zdanie typu „dodałem, bo szukałem łącznej liczby…” stopniowo buduje nawyk argumentacji.

Krok 3: łącz typowe formy egzaminacyjne (zadania zamknięte, otwarte, tekstowe) z szerszymi umiejętnościami: analizą danych, rysowaniem pomocniczych szkiców, szacowaniem. Dzięki temu trening „pod egzamin” porządkuje matematykę zamiast ją spłycać. Co sprawdzić: czy na lekcjach częściej pytasz „jaki wynik?” czy „jak do tego doszedłeś?” – jeśli to pierwsze, zmień proporcje.

Jak połączyć podstawę programową z wymaganiami egzaminu ósmoklasisty z matematyki?

Krok 1: przygotuj prostą tabelę. W pierwszej kolumnie wypisz działy z programu (ułamki, procenty, równania, geometria), w drugiej – typy zadań egzaminacyjnych, które się z nimi łączą (zadania tekstowe, obliczeniowe, z rysunkiem, otwarte).

Krok 2: na początku roku zaznacz, które treści są „fundamentem” egzaminu (np. działania na liczbach, pola i obwody figur, proporcje), a które pełnią rolę „nadbudowy” (np. bardziej złożone przekształcenia algebraiczne). Dzięki temu łatwiej podjąć decyzję, na co przeznaczyć więcej czasu, gdy program „goni”.

Krok 3: wracaj do tej mapy co kilka tygodni i uaktualniaj ją po diagnozach, kartkówkach, próbnych egzaminach. Co sprawdzić: czy jesteś w stanie jednym zdaniem wyjaśnić uczniowi przy danym temacie, w jakiej formie może się to pojawić w arkuszu – jeśli nie, doprecyzuj to sobie w tabeli.

Jak zdiagnozować poziom uczniów przed przygotowaniami do egzaminu z matematyki?

Krok 1: przygotuj mini-diagnozę 8–12 zadań, obejmującą cztery obszary: liczby i działania (w tym ułamki i procenty), proste wyrażenia algebraiczne/równania, podstawy geometrii (pola, obwody, własności figur) oraz 2 zadania tekstowe (jedno proste, jedno wieloetapowe).

Krok 2: przeprowadź ją anonimowo i bez ocen do dziennika. Uczniowie powinni jasno usłyszeć, że chodzi o rozpoznanie, co już umieją, a nie o „łapanie” ocen. To mocno ogranicza ściąganie i pokazuje realny obraz klasy.

Krok 3: analizując wyniki, skup się na przyczynach błędów: czy problem dotyczy rachunków, zrozumienia polecenia, pojęć czy zapisu. Na przykład błędy w zadaniach tekstowych często wynikają z braku umiejętności wyłuskania danych, a nie z braku wiedzy rachunkowej. Co sprawdzić: czy potrafisz jednym zdaniem dla każdego ucznia wskazać „główną słabość” (np. rachunki, czytanie ze zrozumieniem) – jeśli nie, diagnoza jest zbyt ogólna.

Jak ustalić realistyczne cele egzaminacyjne dla klasy i poszczególnych uczniów?

Krok 1: wyznacz 2–3 cele dla całej klasy, oparte na diagnozie, np. „zminimalizowanie pustych odpowiedzi”, „opanowanie prostych zadań tekstowych na procenty”, „porządny zapis rozwiązań w zadaniach otwartych”. Nazwij je prostym językiem i omów z uczniami bez straszenia.

Krok 2: dla wybranych uczniów (z większymi trudnościami lub większym potencjałem) ustal krótki, konkretny cel indywidualny, np. „Adam – ćwiczenie dzielenia pisemnego”, „Ola – układanie równania z tekstu zadania”. Taki cel możesz mieć zapisany w swoim notesie, na kartce w segregatorze czy w prostej tabeli.

Krok 3: co 1–2 miesiące wróć do tych celów i zadaj sobie pytanie: „co się realnie zmieniło?”. Jeśli cele są zbyt ogólne („poprawić matematykę”), rozbij je na mniejsze elementy. Co sprawdzić: czy każdy uczeń wie, nad czym konkretnie ma teraz najbardziej pracować – jeśli nie, doprecyzuj cele na lekcji.

Jak rozmawiać z uczniami o egzaminie z matematyki, żeby nie zwiększać lęku?

Krok 1: zacznij od konkretu – pokaż przykładowy arkusz. Razem z klasą przejdź przez typy zadań, czas trwania egzaminu, sposób punktowania. Po drodze obal mity, np. że jedno źle zrobione zadanie „psuje” cały wynik lub że zadania otwarte są tylko dla najlepszych.

Krok 2: podkreśl przewidywalność egzaminu. Możesz użyć prostego podziału: „zadania rachunkowe – baza punktów, zadania tekstowe – dodatkowe punkty, zadania otwarte – szansa na pokazanie myślenia krok po kroku”. Taki schemat daje uczniom poczucie, że wiedzą, gdzie „łapać” punkty.

Krok 3: buduj narrację „to maraton, nie sprint”. Pokazuj, że systematyczna praca (np. krótkie powtórki co tydzień, a nie „zrywy” przed sprawdzianem) realnie zmniejsza stres. Co sprawdzić: jak często w twoim języku na lekcji pojawia się „jak nie będziecie się uczyć, to…” – zamień to na „zrobimy to krok po kroku tak, żebyście dali sobie radę”.

Na czym się skupić w przygotowaniu do egzaminu z matematyki: fundamenty czy trudniejsze typy zadań?

Krok 1: najpierw zabezpiecz fundamenty, bo to one „niosą” większość arkusza. Chodzi przede wszystkim o sprawne działania na liczbach naturalnych, ułamkach i procentach, rozumienie proporcji i jednostek, podstawowe własności figur oraz czytanie ze zrozumieniem treści zadania.

Krok 2: dopiero gdy fundamenty są względnie stabilne, włączaj trudniejsze elementy, np. złożone zadania problemowe, bardziej zaawansowane przekształcenia czy nietypowe zastosowania geometrii. Inaczej uczniowie będą się frustrować i „gubić” już na pierwszych krokach rozwiązań.

Krok 3: podczas planowania tygodnia lekcji zadaj sobie pytanie: „ile czasu idzie na fundamenty, a ile na nadbudowę?”. Jeżeli większość klasy ma braki w podstawowych rachunkach, przełóż część ambitniejszych zadań na później i wróć do prostszych, ale dobrze omówionych przykładów. Co sprawdzić: czy uczeń z problemami rachunkowymi ma od ciebie jasny plan ćwiczeń, czy tylko kolejne „trudne” zadania z arkuszy.

Kluczowe Wnioski

  • Krok 1: zamiast „wkuwania pod test” trzeba uczyć myślenia matematycznego – mniej serii identycznych zadań, więcej świadomego rozwiązywania, uzasadniania kroków i omawiania błędów.
  • Typowy błąd to traktowanie arkuszy jako osobnego przedmiotu; skuteczniejsze jest łączenie podstawy programowej z wymaganiami egzaminu i tworzenie prostej mapy: dział → typy zadań egzaminacyjnych.
  • Przygotowanie „pod egzamin” ma porządkować i utrwalać matematykę: łączy się trening form egzaminacyjnych (zadania zamknięte, otwarte, tekstowe) z rozwijaniem analizy, wnioskowania, argumentowania i sprawdzania wyniku.
  • Krok 2: potrzebny jest podwójny, realistyczny cel – dla całej klasy (np. ograniczenie zadań bez odpowiedzi) oraz dla konkretnych uczniów (np. „opanowanie dzielenia pisemnego”, „lepsza argumentacja w zadaniach otwartych”).
  • Krok 3: rozmowa o egzaminie powinna obniżać lęk, a nie go podkręcać – pokazanie przykładowego arkusza, zasad punktowania i przewidywalności struktury daje uczniom poczucie wpływu.
  • Egzamin trzeba przedstawiać jak „maraton, nie sprint”: kluczowa jest systematyczna praca w ciągu roku, a nie nerwowe zakuwanie na ostatnią chwilę; uczniowie powinni wiedzieć, jakie codzienne działania przybliżają ich do spokoju na egzaminie.
  • Źródła

  • Podstawa programowa kształcenia ogólnego dla szkoły podstawowej – matematyka. Ministerstwo Edukacji Narodowej (2017) – Wymagania programowe i cele kształcenia z matematyki w SP
  • Informator o egzaminie ósmoklasisty z matematyki. Centralna Komisja Egzaminacyjna (2021) – Struktura egzaminu, typy zadań, wymagania egzaminacyjne
  • Matematyka. Zalecane warunki i sposób realizacji podstawy programowej. Ośrodek Rozwoju Edukacji (2018) – Wskazówki metodyczne do realizacji podstawy z matematyki
  • Hattie J.: Widoczne uczenie się dla nauczycieli. CUP (2012) – Metaanalizy skutecznych strategii nauczania i informacji zwrotnej
  • Black P., Wiliam D.: Assessment and Classroom Learning. Assessment in Education (1998) – Rola oceniania kształtującego w uczeniu się uczniów
  • Boaler J.: Mathematical Mindsets. Jossey-Bass (2016) – Rozwijanie myślenia matematycznego zamiast „wkuwania pod test”
  • Polya G.: How to Solve It. Princeton University Press (1945) – Klasyczne strategie rozwiązywania zadań i uczenia heurystyk
  • National Research Council: Adding It Up. National Academies Press (2001) – Pięć komponentów biegłości matematycznej uczniów
  • Wiliam D.: Embedded Formative Assessment. Solution Tree (2011) – Praktyczne techniki diagnozy bieżącej i reagowania na trudności

1 KOMENTARZ

  1. Bardzo ciekawy artykuł, który dostarcza konkretnych i praktycznych strategii dla nauczycieli szkoły podstawowej dotyczących przygotowania uczniów do egzaminów z matematyki. Podoba mi się szczególnie sugestia dotycząca stosowania różnorodnych metod nauki, które angażują uczniów i sprawiają, że proces nauki staje się bardziej interesujący. Jednakże, brakuje mi bardziej szczegółowych przykładów zastosowania tych strategii w praktyce – mógłby być to dodatkowy punkt, który wzbogaciłby artykuł i ułatwił nauczycielom implementację tych metod w swojej pracy z uczniami. Mimo tego, artykuł jest wartościowy i z pewnością może pomóc wielu nauczycielom w przygotowaniu swoich uczniów do egzaminów z matematyki.

Komentarze są aktywne tylko po zalogowaniu.